Co ma obraczka do szkoły rodzenia?
Witam serdecznie
Ostatnio do naszego sklepu w Krakowie przyszli młodzi
ludzie. Wybrali sobie obrączki
>> Obrączki ślubne P645

i zapytali mnie (mnie!), co myślę o szkole rodzenia.
Dopiero wtedy zauważyłem, że dziewczyna faktycznie miała
jakiś większy brzuch. Powiedzieli, że pytają mnie, bo jestem
jubilerem i pewnie klienci opowiadają mi o swojej nowej drodze
życia. Owszem, ale jeszcze nikt nie mówił mi o szkole rodzenia!
Słyszałem, że takie szkoły są modne, bo przygotowują do porodu.
W ogóle teraz wszyscy mają łatwiej, bo jest szkoła, masa książek
i internet. Moja mama nie chodziła do szkoły, a jakoś mnie i Grzegorza
urodziła. Z jednej strony nie dziwię się takim szkołom, bo warto być przygotowanym, ale z drugiej, czy aby nie jest to po prostu kupowanie
sobie jakiegoś psychicznego poczucia bezpieczeństwa? Ja nie rodziłem
i nie wiem, jak to jest. I pewnie nigdy rodzić nie będę ;)
Nie jestem kobietą, tylko jubilerem. Tamtego dnia przekonałem się,
że bycie gościem od obrączek, to uczestnictwo w nowej drodze życia
tych, którzy je u mnie nabywają. Moje pierścionki i obrączki będą im
pewnie towarzyszyć do końca życia. To trochę tak jakbym był świadkiem
i sprawcą ważnego momentu - nie tylko dla nich, ale dla przyszłych pokoleń.
:)
pozdrawiam,
Artur
Sklep z biżuterią
|