Fotorelacja z końcowego etapu powstawania "Sygnetu Morskiego"
Dzisiaj przedstawiamy proces powstawania "Sygnetu morskiego".
W relacji pominiemy cały etap projektowania tego modelu. Wspomnę jedynie że prace nad koncepcją tego sygnetu trwały prawie 2 miesiące. Wstępne pomysły były kilkakrotnie zmieniane i poprawiane. Zależało nam na opracowaniu takiego modelu który będzie oddawał atmosferę bezkresności, i charakter "ludzi morza". Symboliczny, lecz zarazem w pewien sposób surowy.
Wykonaliśmy kilka prototypów, zanim sposób montażu gotowego sygnetu w złocie został dopracowany. Na tym etapie z główną twórczynią współpracowali jubilerzy Grzegorz i Tomek. To dzięki ich rękom może powstać gotowy produkt.
Na zdjęciach przedstawiamy proces montażu juz wstępnie obrobionych elementów. Po nim zostaje "tylko" obróbka wykańczająca i montaż końcowy (wlutowanie elementów do korpusu sygnetu).
Koncepcję i projekt przygotowała Maria Adamowicz. W ciagu tych dwóch miesięcy musiała słuchać naszych uwag i propozycji zmian (a w firmie jest kilka osób, i każdy chciałby cos zmienić ;) ). Pozostała jednak niewzruszona, i tak powstał ten wyrób.
1) Poniżej zdjęcie "surowego" sygnetu podczas dopasowywania poszczególnych elementów.
Jego części są częściowo obrobione. Jubiler dopasowuje je do przygotowanych gniazd w podstawie sygnetu.
2) Zdjecie przedstawia wszystkie elementy sygnetu. W podstawie wykonanej z żółtego złota widoczne są gniazda mocowania kontynentów i Róży Wiatrów. Elementy są wstępnie dopasowane, wymagaja jeszcze końcowego "wykończenia".
3) Zdjęcie przedstawia element z białego złota symbolizujący Ameryki.
4) Róża Wiatrów. Wysokość litery oznaczającej południe, to niecały milimetr!
5) Widok wszystkich "części świata" które będą się znajdować na sygnecie. Są one wykonane z białego złota.
6) Poskładany sygnet przed końcową obróbką.
I to już prawie koniec. Teraz wystarczy "tylko" wypolerować poszczególne elementy, wlutować ich mocowania, i zakończyć całość polerowaniem już złożonego wyrobu.
Pozdrawiam
Artur Węc
|