Biblia kontra biżuteria

2014-04-28
Biblia kontra biżuteria
 

Przystojny i dzielny archeolog to oczywiście postać fikcyjna. Jego przygody to – w gruncie rzeczy – wspólne dzieło Spielberga i Lucasa. Fabuła kultowego filmu nawiązuje jednak do przypowieści powtarzanych od tysiącleci i balansujących (zapewne) na granicy mitu i prawdy. Mędrzec z krypty to najprawdopodobniej rycerz Zakonu Templariuszy, którego członkowie odpowiedzialni są – według legendy – za utrzymanie biblijnego kielicha w ukryciu. Także postać wroga Indiany Jonesa, nazisty Donovana, ma historyczne uzasadnienie. Adolf Hitler mocno wierzył w legendę twierdzącą, że Graal był misą do której zlewano krew zabitych. Osoba, która napiłaby się z tego biblijnego kielicha – stałaby się największym, niepokonanym i nieśmiertelnym władcą! Fuhrer miał ponoć obsesję na punkcie biblijnych skarbów. Była ona do tego stopnia rozwinięta, że wódz III Rzeszy organizował – także w chwili, gdy Niemcy stały na skraju wojennej katastrofy – profesjonalne, bardzo kosztowne ekspedycje poszukiwawcze, które (na szczęście dla losów świata) zakończyły się totalnym fiaskiem.

Wyobrażenia kontra przypuszczenia

Złote ikony, bogate ołtarze, uchwycone ręką renesansowych mistrzów i zamknięte w dekoracyjnych ramach wzniosłe sceny biblijne czy zdobne kielichy mszalne – religijność otoczona jest iście jubilerską poświatą. Na płótnach obrazów pojawiają się Archaniołowie ze złotymi skrzydłami i ubrani w strojne szaty Święci o idealnych rysach. Filmy z kolei – zwłaszcza te o historycznym zacięciu – przedstawiają biblijnych bohaterów w bardziej realistycznym, o wiele skromniejszym świetle. Ponoć to kinowe ekranizacje najbardziej pobudzają wyobraźnię. Mimo to, większość z nas – zapytana o wyobrażenie Matki Boskiej – przywoła wizerunek Czarnej Madonny z Częstochowy, a nie skromnej, ciężarnej kobiety zmierzającej do Betlejem na osiołku.

Święty Graal

Źródło: pl.wikipedia.org

Mieszanie sacrum z profanum i ubieranie świętych w złote szaty to tradycja mająca swoje korzenie w głębokim średniowieczu. Problem w tym, że zarówno bizantyjskie ikony, gotyckie ołtarze Witta Stwosza jak i zdobne projekty współczesnych kościołów wciąż budzą liczne kontrowersje i stają się tematem społecznych dyskusji poruszających kwestię zasadności wychwalania Chrystusa czy wyrażania swojej religijności przy pomocy mieniących się ozdób. Z jednej strony – budowanie monumentalnych świątyń i wznoszenie ołtarzy wykonanych z kosztownych kruszców może być uznane za wyraz szacunku i dowód głębokiej wiary. Z drugiej jednak – takie praktyki kojarzą się także z odpustami i pobożnością na pokaz. Co ciekawe, zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy precjozów o charakterze religijnym podpierają się argumentami zaczerpniętymi z Biblii.

Biblijne kosztowności

Przywołany we wstępie Indiana Jones wygrał filmową potyczkę na śmierć i życie dzięki znajomości historii o Świętym Graalu. To z tego kielicha pił Chrystus podczas ostatniej wieczerzy. Do wnętrza Graala Józef z Arymatei zebrał krew z przebitego boku Mesjasza. Drogocenny kielich – według legend – trafił ponoć do Anglii (gdzie poszukiwał go z polecenia Merlina sam Król Artur) i był ukrywany przez Templariuszy. Ponoć w miejscu w którym znajduje się Graal nie ma chorób, a ziemia wydaje wyjątkowo obfite plony. Dodatkowo, osoba która z niego pije – cieszy się życiem wiecznym.

Z punktu widzenia chrześcijan – historie i przypowieści próbujące wyjaśnić tajemnicę Graala nie mają większego, poza bajkowym, znaczenia. Istotne jest natomiast to, że naczynie w kształcie kielicha stało się naczyniem eucharystycznym, regularnie używanym przez Kościół Katolicki.

Kielichy mszalne są zwykle złote, zdobione, ciężkie. Czy podobnie wyglądał prawdziwy Graal? Niestety, ostatecznego rozwiązania tej zagadki nie znajdziemy na kartach Biblii. Owszem, Prorok Jeremiasz napisał „Babilon był w ręku Pana złotym kielichem, upajającym całą ziemię” (Jr 51,7). Kielichy ze złota były też powszechnie wyrabiane w Starożytnej Grecji i Rzymie. Jednak Chrystus – zgodnie z biblijnymi przekazami – żył w ubóstwie i nie mógł „pozwolić sobie” na szczerozłotą zastawę. We wczesnochrześcijańskiej liturgii – najprawdopodobniej na pamiątkę skromności Chrystusa – wykorzystywano proste naczynia. Dopiero postanowienia późniejszych soborów ujednoliciły wygląd naczyń liturgicznych, które z czasem stały się ciężkie, złote, bardzo dekoracyjne.

W zupełnie innym, mniej skromnym świetle Biblia opisuję Arkę Przymierza – zbudowaną według instrukcji przekazanych Mojżeszowi przez żydowskich cieśli. Podstawą Arki była skrzynia wykonana z akacjowego drewna i wyłożona z zewnątrz i wewnątrz żółtym złotem. Jej wieko zdobiły dwa posągi cherubinów, a w środku – znajdowały się kamienne tablice z treścią Dekalogu.

Arka Przymierza

Źródło: pl.wikipedia.org

„I uczynią arkę z drzewa akacjowego; jej długość będzie wynosiła dwa i pół łokcia; jej wysokość półtora łokcia i jej szerokość półtora łokcia. I pokryjesz ją szczerym złotem wewnątrz i zewnątrz, i uczynisz na niej dokoła złote wieńce. Odlejesz do niej cztery pierścienie ze złota i przymocujesz je do czterech jej krawędzi: dwa pierścienie do jednego jej boku i dwa do drugiego jej boku.

Rozkażesz zrobić drążki z drzewa akacjowego i pokryjesz je złotem. I włożysz drążki te do pierścieni po obu bokach arki celem przenoszenia jej. Drążki pozostaną w pierścieniach arki i nie będą z nich wyjmowane. I włożysz do arki Świadectwo, które dam tobie.” – drogocenna Arka, do czasu wybudowania przez króla Salomona pierwszej świątyni, towarzyszyła Izraelitom we wszystkich wyprawach wojennych. Wiara w to, że armia posiadająca Arkę jest niezwyciężona przetrwała tysiąclecia. Wspomniany już, obsesyjnie poszukujący śladów Graala Hitler finansował też ekspedycje skoncentrowane na odnalezieniu biblijnej, drogocennej skrzyni.

Piekielne słabości?

Mimo licznych hipotez dotyczących miejsca ukrycia Arki – ozdobiona złotem skrzynia nigdy (przynajmniej oficjalnie) nie została odnaleziona. W Biblii jednak odkryć możemy wiele informacji dotyczących rozmaitych precjozów. I – co najbardziej istotne – wskazówek dotyczących tego, jak takie biżuteryjne skarby powinniśmy traktować.

„Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i sposób ich obróbki: bransolety i ozdoby, sztukę malowania oczu i upiększania powiek, bardzo cenne i wyszukane kamienie i wszelki [rodzaj] kolorowych barwników. I świat uległ zmianie. Nastała wielka niegodziwość i wielki nierząd. Pobłądzili, a wszystkie ich drogi stały się zepsute.” – grzmi złowrogo Księga Henocha. Wypływający z tego fragmentu wniosek jest prosty – miłość do ozdób czy stosowanie makijażu jest dowodem zepsucia i próżnej, inspirowanej siłami nieczystymi niegodziwości. Czyżby błyskotki były „negowane” przez Biblię? I tak, i nie.

Pewnym pocieszeniem jest fakt, że Księga Henocha to dzieło apokryficzne – nienatchnione i (zgodnie z postanowieniem Kościoła Katolickiego) niewchodzące w skład Pisma Świętego. Jeśli więc interesuje nas to, jak Biblia postrzega problem biżuterii – lepiej jest sięgnąć do uznanych źródeł, na przykład do Księgi Rodzaju.

Święty Graal w Walencji

Źródło: pl.wikipedia.org

W Genesis przeczytamy – z jednej strony – że noszenie pierścieni, amuletów i kolczyków było charakterystyczne dla czcicieli obcych bogów i stało się zakazane. Wyzbycie się i zakopanie pod ziemią takich precjozów uznawano za dowód „nawrócenia”. Warto jednak zauważyć, że biblijne kojarzenie biżuterii z bałwochwalstwem jest tylko tymczasowe. W tej samej Księdze znajdziemy bowiem opis rozkwitu miłości Izaaka i Racheli – „Włożyłem więc kolczyk w jej nozdrza i bransolety na jej ręce. A potem padłem na kolana i oddałem pokłon Panu; i dziękowałem Panu, Bogu pana mego Abrahama, że poprowadził mnie drogą właściwą, abym wziął bratanicę pana mego za żonę dla jego syna.”

Dowodów na to, że bohaterzy biblijni nosili biżuterię doszukiwać możemy się nie tylko w Piśmie Świętym, ale i w licznych apokryfach. Także badania archeologiczne dowodzą, że precjoza były – właśnie za czasów Chrystusa – akcesoriami powszechnymi i uznawanymi za takie, które podkreślają kobiecą skromność i wdzięk. Obdarowywanie kobiet pierścieniami (noszonymi wtedy w nosie), diademami czy kolczykami uznawano za „oświadczyny”. Jeśli kobieta przyjmowała takie prezenty i nosiła ofiarowaną jej biżuterię – był to wyraz jej przynależności i przywiązania do mężczyzny.

Tekst: Anna Kunicka

Zdjęcia:

  • Fot. 1. Dante Gabriel Rosetti – Święty Graal (zdjęcie na lic. Public Domain)

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Holygrail.jpg

  • Fot. 2. Arka Przymierza (zdjęcie na lic. Public Domain)

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Jerycho_ark.jpg

  • Fot. 3. Katedra w Walencji – Święty Graal (zdjęcie na lic. Public Domain)

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Holy_Grail.jpg

Pokaż więcej wpisów z Kwiecień 2014
  • Podziel się na:
Podziel się swoim komentarzem z innymi
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij